strona główna...
panel administracyjny...
zamknij stronę...
ATRAKCJE MARCZYC

Marczyce jako jedna z niewielu osad w SERCU GÓR nie jest miejscowością turystyczną, nie ma tutaj bazy noclegowej, pomija się je w przewodnikach turystycznych. Zwiedzając SERCE GÓR warto jednak zajrzeć do Marczyc aby odwiedzić kilka ciekawych miejsc...

Zapora
Od wieków Marczyce były wsią rolniczą. Miejscowa ludność żyła z uprawy pól rozciągających się w obniżeniu terenu sięgającym aż do Sosnówki (od XVIII także z obsługi kuracjuszy z pobliskich Cieplic). Wiele zmieniło się gdy w 1986 roku tuż za domostwami wyrosła wielka zapora. Gorskie potoki - Podgórna, Czerwonka i Sośniak zaczęły wypełniać potężny obszar 170 ha czternastoma milionami metrów sześciennych wody. Ziemna zapora niczym ściana dominuje nad niewielkimi Marczycami. Zbiornik Sosnówka jest rezerwuarem wody dla Jeleniej Góry i pozostaje zamknięty dla turystów. Wielka budowa nie ożywiła więc ruchu turystycznego w rejonie Marczyc. blisko 200 hektarowa tafla wody pod monumentalnymi Karkonoszami robi jednak duże wrażenie i już dla samego widoku gór odbijających się w lustrze wody warto tu przyjechać. W najbliższych latach planuje się budowę nad zalewem kilku hoteli i gastronomii - możliwe więc, że widok na Karkonosze z okolic Marczyc stanie się największą atrakcją miejscowości.

Krzyże pokutne
Przy skrzyżowaniu głównej uliczki w Marczycach z dochodzącym z Cieplic niebieskim szlakiem turystycznym od XIV, a może XVI wieku stoją dwa krzyże pokutne.
Krzyż maltański i łaciński zbudowano z piaskowca pochodzącego z gór leżących po przeciwnej stronie Kotliny Jeleniogórskiej Gór Kaczawskich.
Na krzyżu łacińskim (na zdjęciu po lewej stronie) widać 120 centymetrowej długości ryt miecza obosiecznego oraz pełną aureolę.
Drugi z krzyży, maltański, jest masywniejszy, nie zdobiony, ale za to starszy.
Krzyże pokutne stawiano w akcie skruchy za grzechy. Przyjęło się twierdzenie, że w większości przypadków wyryte w kamieniu wizerunki przedmiotów to narzędzia zbrodni - można więc domniemywać, że obosieczny miecz został użyty przed wiekami w Marczycach w niecnym celu.
Co ciekawe, oba krzyże zostały przeniesione do środkowej częsci osady z pobliskiego pagóka.

Jak głosi legenda, dwóch braci z Marczyc pokłóciło się o dziewczynę. Jeden z nich zabił drugiego i w ramach pokuty postwił dwa krzyże pokutne. Jak, że na jednym z krzyży jest wyryty obrys miecza, a Chłopi takiej broni nie używali, jest więc mało prawdopodobne, że mógł on służyć jako narzędzie zbrodni.

Kilka ciekawych krzyży pokutnych stoi także w nieodległym Miłkowie przy kościelnym murze, a jeden w Staniszowie - na skałce przy szosie poniżej kościoła.

Dawna platforma widokowa na górze Czubek
Fragment artykułu "Zapomniane (?) Granice" autorstwa Andrzeja Kowalskiego ("Sudety" nr 6/27/2003).
Przy niebieskim szlaku idąc z Cieplic do Marczyc, po prawej stronie drogi za tzw. wylęgarnią widoczne jest spore zgrupowanie drzew. Kryje ono dwuwierzchołkowe wzgórze Czubek (388 m n.p.m.), które swoją nazwę zawdzięcza chorągiewce znajdującej się dawniej na szczycie 15-metrowej granitowej skały wieńczącej jego południowy wierzchołek. Ze skały znajdującej się na granicy Wzgórz Łomnickich roztacza się doskonała panorama Stawów Podgórzyńskich i Karkonoszy, dawniej chętnie podziwiana przez kuracjuszy. W związku z tym jej płaski wierzchołek został udostępniony wykutymi w skale schodkami i otoczony metalową barierką z umocowaną chorągiewką. Obecnie schodki są ledwo widoczne spod warstwy ziemi, a po metalowej barierce pozostał niewielki fragment przy schodkach. Kilkadziesiąt metrów od południowej, najbardziej stromej ściany Czubka, na niewielkiej skarpie, znajduje się kamień graniczny (oznaczony na mapce literą A) z wyrytymi inicjałami: J.G.S. i datą 1783 oraz krzyżykiem na wierzchołku, ustawiony w osi północ-południe (nieznaczne odchylenie o ok. 8o). Umieszczone na kamieniu inicjały oraz data sugerowałyby, że granica została wytyczona przez Johanna Nepomuka Gottharda Schaffgotscha (1732-1808) lub przez niego odnowiona po śmierci ojca Carla Gottharda (1706-1780). Po drugiej, północno-zachodniej stronie wzgórza zachował się drugi kamień (oznaczenie B) z identycznym rytem. Różnią się tylko tym, że ten drugi jest bardziej zniszczony, a jego odchylenie od osi północ-południe wynosi ok. 30o, a poza tym będąc schowanym w zaroślach przez większą część roku jest zupełnie niewidoczny. Ogólny kierunek wyznaczony przez kamienie graniczne łączy Cieplice będące siedzibą rodu Schaffgotschów z Marczycami wchodzącymi wówczas w skład dominium.

Inną tajemnicą związaną ze wzgórzem jest krzyż wyryty na południowej ścianie Czubka. Ma on wysokość dorosłego człowieka i widoczny jest dopiero z pewnej odległości. Czy może być związany z prześladowaniami protestantów w II połowie XVII wieku?

(Od redakcji - dojście do Wzgórza niebieskim szlakiem z Marczyc w kierunku Cieplic).

Ruiny zamku Henryka
Chociaż zamek wybudowali właściciele pobliskiego Staniszowa, to jest on łatwo dostępny od strony Marczyc.
Jeden z dawncyh właścicieli Staniszowa - Henryk von Reuss - rozbudowując park krajobrazowy postanowił zbudować na górze Grodna (506m n.p.m.) między Staniszowem a Marczycami zameczek myśliwski. Obiekt był celem spacerów, miejscem biesiad po polowaniach. Zamek to nietypowy - bo już w założeniu miał być romantyczną sztuczną ruiną przypominającą średniowieczne warownie. Niegdyś dodatkowym atutem góry był brak drzew, a co za tym idzie - wspaniały widok na Karkonosze.
Dziś sztuczne ruiny są jedną z mniej znanych i zarazem jedną z ciekawszych atrakcji okolicy. Romantyczna wieża zamkowa jest świetnym punktem docelowym niedługiego spaceru z Marczyc (dojście w ok. 20 minut szlakiem niebieskim z centrum Marczyc).


Opublikował: Michał Ciesielski